• !! SORRY, THIS IS "PSEUDO-POETRY" PARTLY IN POLISH  HIGHTLINDERS LANGUAGE !!
     !! BUT YOU STILL CAN VIEW OUR FOTO !!
     
     Tak ...,  Tak ...  to My
    Kasia   i    Rysio
    TO JA ?      TO JA ?
     
    Wystarczy jeden oka rzut,
    i pomylec, ze kiedys to Oni byli tacy cute.
    Ale to My - te przebrzydle grubasy,
    prawda ze ladne takie szczuple bobasy.
     
    Oba bobasy z jednej klasy. W Tatrach sfotografowane.
    Nie oczom dla krytyki, lecz sercu dla wspomnienia,
    oraz dla niezwyklej - mozna powiedziec
    klasycznej linii potwierdzenia.
     
    Ta zas Tatrzanska linia - zawszec ci u nas byla,  przymiotem i potwierdzeniem :
    dobrego - Goralsko-Warszawskiego oraz  Polskiego pochodzenia.
     
    Z dawien dawna - u Gorali w barach,
    a u goralek za przeproszeniem w "talii"
    mierzono urode za pomoca cali.
    Starzy Gorale nie darmo mawiali :
    ... Co to Baba mo miec na czym siednac i mo miec czym oddychac,
    Zgrabno -  nie chudo, nie grubo, tako - aby w chalupie nigdy nie byla nuda.
     
    Tak wiec od dawnych marno laty
    kiedy to na Podhalu rzadzil jeszcze krol stary i bogaty,
    zaslynela Polska Tatrzanska Kraina
    od dziewek - jakich juz dzisiok nika nima.
     
    Zawszec to narody obrzezne we lbie wykute mialy,
    ze ten nasz Polski narod nie kiepski,
    i co najmniej rownie co inne piekny, w urode bogaty i wspanialy.
     
    My Polacy narod dumny, obrotny i szybki , nie tylko w kieliszeczku i szabelce gibki.
    Wiemy ze inne kraje tyz piekne sa i bogactwo je przenika
    nie maja jednak Gubalowki ani naszych pieknych Tater.
     
    I chocby Cie Internauto, nie wiem gdzie - zawiol wiater.
    Zebys coly swiot obesed moj internauto,
    coly swiot dookola - od rownika do poludnika,
    to Ci godom szczerze...
    nie bylo i nie bedzie takiego drugiego kraju nika i kwita.
     
    !!! Ale dosc o przyrodzie, czy tez urodzie naszych Tatr !!!
     
    Czas nie stoi ...
    Wiec i My mala Kasia i Rysio
    wraz z czasem i przyroda i jej uroda
    od gruntu odroslismy
    i ponad trawe wyroslismy.
    Rosnac troche za soba tesknilismy,
    bo tak nie daleko od siebie kiedys bylismy
    i pomimo to tak dlugo potem na siebie czekalismy.
     
     
    Ja bylem w dolinie Chocholowskiej z usmiechem
    i dusza na ramieniu siedziolem na poreczy,
     
     
    a Moja Kasia na Gubalowce wypatrywala mnie,
    z wizytowa torebeczka - co jej matula moze poreczyc.
     
    TO JA ?      TO JA ?
     
     
    A wiec tesknilismy..., tesknilimy,
    ale pomimo to - a pewno rowniez dlatego !!!
    tluszczem niemilosiernie obrastalismy.
     
    I popatrz Internauto - Co z Nas wyroslo !!!!!!!!?????????
    TO JA !   TO JA !
    Jezdzilismy do Canady i do Ameryki
    i to bynajmniej nie po ucieche i smakolyki.
    I Gory i Warszawe opuscic bylo trzeba
    dla chleba Panie dla chleba.
     
     
     
     

    A,  ta nasza Polska kraina -  teraz rosnie,
    ze wstyd przy  niej bylo - nawet wiosnie.
    A My jak to Polacy ...
    Zrrrremy oj ! zremy ..
    .
    Tluszczem obrastamy i dalej zasmazke i ziemnioki jemy
    Ale za to KOCHAMY mocno, wiec na darmo nie pomrzemy.
     
    My Kasia i Rysio - tak zesmy sobie wiec zyli ......,
     
    az przyszla jesien 1995 roku.
    Potem przyszla jesień 1997 roku - spotkalismy sie po raz drugi ...
     
     
    Pobralismy sie u  naszej Najswietszej Panienki w Zakopanem na Krzeptowkach,
    co by sie nom juz nigdy za sobo nie cnilo w naszych serduszkach.
     
    TO MY
    Potem nastala sroga zima...,  a za nia  wiosna, piekna sloneczna i radosna,
    A My w sloncu okrzeplismy i do zycia sie zabralismy.
     
    I tak przygladajac sie pracowitej wiosnie - w ubieglym roku ,
    przywitolismy Papieza w Polsce i na Podhalu wyjatkowo radosnie.
     
    Pozniej  chodzilismy w zimie w berecie, by sie
    usmiechac do slonka w lecie.
     
    Roslismy wraz z Wiosnami naszego zycia i latem
    chodzilismy za pan brat z kazdym kwiatem.
     
    Roslismy, roslismy, troche uczylismy sie i znow podrozowalismy
     
    I CO TU UKRYWAC TLUSZCZEM DALEJ OBRASTALISMY
     
    JA RYSIEK 37 INCH IN WAIST & MY SWEETEST PETITE WIFE.
     
    Szast prast i masz tu babo placek - nadeszly kolejne jesienie zycia , a za nimi lato.
    Nie szczedzily nam jednak  slonca i wdzieczni jestesmy im za to.
     
     

                                                                      Na koniec zas -  macie nasze buzie,

    Za to pamiętojcie o NOS DLUUUUUUZEJ.

    ====================================================================================

    !!! BARDZO WAZNA WIADOMOSC !!!!

    TO MY                         TO MY

     

    ZAPRASZAMY   DO NASZEGO CYBERNETYCZNEGO OGRODU

     





    RB Design Ltd.  
    Krakow | Poland 

     
    Copyright 1999 All Rights Reserved